Miesięczne archiwum: Listopad 2017

Młyn fragment 7

Wyłowił kamień, tak jak postanowili. Trochę było szukania, ale w końcu się udało. Przyszli z Mateuszem na umówione miejsce spotkania do dziupli. Zejście nie było, aż takie złe jak za pierwszym razem. Inni też jakoś się trzymali. Poinstruowano go jak uruchomić Bramę przejścia. Cienie się nie wtrącały, były posłuszne Mateuszowi. Powiadomił ich, że mają nowego szamana, wskazując na Krzysztofa. Cienie zaakceptowały go.
Mateusz kazał mu rekrutować nowych członków i stwierdził, że wszystko jest w jego rękach, bo tylko on będzie miał ten kamień. Jeśli go nie upilnuje, to jego pomoc na nic się nie przyda.
Czytaj dalej

"Kruki" z "Błysku i innych opowiadań"

Nie wiem, czy wiesz że kruki to ptaki stadne, które trzymają się większych skupisk ludzkich. Lubią żyć w parkach, zarastających ruinach, swoje gniazda zakładają też na dachach wiekowych kamienic. Mają serca z czarnego szkła, brak im dusz. Wierzysz w reinkarnację? Bo to coś podobnego. Każde żywe stworzenie ma w sobie coś, taką drobną iskierkę, cząstkę, która sprawia, że działa i żyje. Jednak te ptaki są tego pozbawione. W miejscu gdzie wszystkie inne zwierzęta mają tę cząstkę, one mają kłębiącą się, nieprzeniknioną, podobną do mgły czerń. Pochłaniają wszystko co jasne, dobre i ciepłe, wysysają soki życiowe ze wszystkiego czego dotkną. Zastanawiałeś się może kiedyś, dlaczego te ptaki tak lubią siadywać na starych, suchych, obumarłych lub chorych drzewach? Otóż prawda jest taka, że obsiadają zdrowe drzewa i siedzą na nich tak długo, aż wyssą z nich tę iskierkę życia i pozostawią pustą skorupę. Nie mają z tego żadnej korzyści ani nie czerpią energii z obumarłych roślin. Robią to, bo są zepsute, zepsute do cna. Jednak nie są to ptaki, które potrafią żyć w lesie. Boją się go. A to dlatego, że las żyje w każdym , nawet najmniejszym skrawku. Boją się nadmiaru życia. Wolą żyć wśród ludzi którzy i tak wszystko uśmiercają.
Czytaj dalej

Młyn Fragment 6

***

Obudził się w szpitalnym łóżku z zawiązanymi rękami i nogami, otumaniony lekami. Podczas snu bredził. Został umieszczony w izolatce. Po lewej stronie była pancerna szyba, po prawej ściana. Światło gasło i ponownie zapalało się. Jakiś chochlik majstrował przy świetle izolatki. Drzwi były otwarte. Dosłyszał głos, który mówił: „Jestem alfą i omegą”. Nie wiedział, czy to był głos w środku, czy na zewnątrz. Po chwili zasnął.
Z samego rana obudził go śpiew ptaków. Zaczął domagać się, żeby go odwiązali. Jednak nikt z pielęgniarzy nie pofatygował się do niego. Może później odwiążą. „Muszę znaleźć jakieś rozwiązanie. Psiakrew. Że też musiało paść na mnie.” Przyszli pielęgniarze i zaczęli go karmić kaszką.
Czytaj dalej

Klątwa

Wędrowiec zaglądnął do okna gospody. Postanowił, że tu przeczeka noc. Zwierzętom, które mu towarzyszyły, kazał poczekać w lesie. Świetlika schował do klatki, żeby nikt go nie zobaczył. Wszedł i zakrzyknął do wszystkich.
– Karczmarz, wino dla wszystkich! Na mój koszt. – Od stołów wstali prawie wszyscy i choć zdziwieni – skąd taki obdartus może mieć złoto, zaczęli wiwatować na jego cześć. Karczmarz za bardzo nie dawał wiary, że obcy miał jakiekolwiek pieniądze, ale jak zobaczył dwa mieszki, w których brzęczały monety, zaraz zaczął rozdawać wino wszelkim gościom na sali.
– Chciałbym wam opowiedzieć pewną historię. – Zaczął opowiadać, gdyż miał już w kieszeni wszystkich gości karczmy „Pod zielonym ruczajem” – Historię pewnego młodzieńca, który kiedyś był mną.
– Z chęcią wysłuchamy – odpowiedzieli wszyscy skuszeni darmowym piciem.
Czytaj dalej

Pociąg – mini sztuka

„Pociąg” napisałem w 2014 roku. Jest to mini sztuka polityczna. Zachęcam do czytania i komentowania. Wstawiam początek reszta znajduje się pod fragmentem oraz w dziale Do pobrania.
Artur Chabrowski Pociąg
Niezbyt kocham politykę, lecz to co czego się nie kocha, czasem załazi za skórę i można to znienawidzić. A tu już jeden krok, żeby się zainteresować tym na co wcześniej nie zwracało się uwagi.

Pociąg

 
Odsłona pierwsza
 
Stacja kolejowa
 
Postacie:
Borowina, Mareczek, Nieznana, Głos z mikrofonu.
 
Postacie dopiero co przyszły
 
Głos z mikrofonu (niewyraźnie)
 
Pociąg relacji A do B przez C, D, E i F spóźni się o półtorej godziny. Powtarzam: pociąg relacji C do F przez A, B, D i E spóźni się sześćdziesiąt dziewięć minut i trzydzieści sześć sekund, przepraszamy za usterki.
Pociąg Mini sztuka Artur Chabrowski

Młyn fragment 5

***

            Po sabacie poszedł nad rzekę w towarzystwie Rybaka i ojca Michała. Rybak otworzył drzewo i wyjął rzeczy Krzysztofa, po czym drzewo znowu się zamknęło. Wyruszyli w stronę dziupli. Świtało, gdy do niej doszli. Tym razem jednak nie była oświetlona.
– Tutaj cię zostawiamy. Dalej idziesz sam. Pamiętaj, masz przejść przez Bramę, mimo wszystkiego co spotkasz na drodze i przekazać informację o tym, by inicjacja odbywała się w dziupli. – rzekł tajemniczo Michał.
– Możesz chociaż powiedziałbyś jaki w tym sens?
– Możemy się mylić, ale mogą być możliwe przejścia w te i z powrotem dla nowych. Liczę na twoją inteligencję.
Czytaj dalej

Opowiadanie Błysk

Zanurzyłem się w bólu samotności, gdy świat objął nagły błysk. Za cholerę nie mogę się ruszyć. Nie dlatego, że mi się nie chce. Po prostu przyrosłem do tego miejsca, jak drzewo przyrasta korzeniami do gruntu. Można powiedzieć, że jestem ugruntowany. Przyrosłem do tego pokoju i nic nie zapowiada, że mógłbym się wyrwać. To przez ten Błysk.
Inni też pewnie przyrośli do swoich pokoi, wysyłając wiadomości, których na sto procent odbiorca nie zrozumie. Oczywiście oni o tym nie wiedzą i wysyłają dalej swoje wiadomości. Halo!, jest tam kto? – i jak zawsze nikt nie odpowiadał na ich wołania. Dlatego ja nie zamierzam się ośmieszać i dołączać do ich chóru.
Czytaj dalej

Młyn fragment 4

***

            Sabat zaczął się około północy. Nie było żadnych latających mioteł. Część uczestników przybyła na nogach, część przeszła przez dziwne bramy, podobne do portalów z gier hack’n’slash. Część była w kapturach, część nie ukrywała swojej twarzy. Były tu młode osoby jak Krzysztof, a także sędziwe wiekiem.
Otoczyli go kręgiem i się zaczęło. Każdy używał swojego talentu inaczej, lecz każdy talent był skierowany w jego stronę. Zaczęły wyrastać małe drzewka, pięły się stalagmity, pojawił się ognisty krąg i do niego podobne kręgi wody. Powietrze zgęstniało, a z ziemi wyrastały miecze z metalów odebranych pierwiastkom z głębi. Nagle usłyszał pisk, który wdarł się do jego uszu niczym nieproszony gość. Zasłonił uszy, ale dźwięk go ciągle wypełniał. W końcu popis ustał, a ochrzczony magią wstał z klęczek.
Czytaj dalej

Kroniki Mrocznych Kruków, czyli pożoga w Anwarze

Gra przeglądarkowa anwar.pl – tam wszystko się zaczęło. Nowe znajomości, dobra zabawa, a przede wszystkim możliwość popuszczenia wodzy fantazji. Kroniki Mrocznych Kruków zostały napisane przez troje klanowiczów klanu Harap Serapel, ktory w grze został założony przez Xan. Obecnie gra istnieje, ale nie potrafię przewidzieć na jak długo…

Agrisho – nekromanta klanu – uwolnił przez przypadek ducha Baal Hanana – pierwszego dowódcę Harap Serapel (Mrocznych Kruków). Baal chce się mścić na wszystkich, którzy zagrażali jego klanowi, gdy on jeszcze żył. Naamah – upadły anioł, Agrisho oraz Woltomir wampir – pół drow, pół satyr, pod rozkazami Xan – pierwotnej wampirzycy, chcą udaremnić zemstę Baal Hanana.

Zapraszam do czytania i do pisania, ponieważ mam nadzieje, że ktoś napisze swoją historię w uniwersum gry anwar.pl.

Zapraszam do ściągania darmowego ebooka: Kroniki Mrocznych Kruków, czyli pożoga w Anwarze