Miesięczne archiwum: Grudzień 2017

Tożsamość fragment pierwszy

Tożsamość

Obudził się zziajany w łóżku hotelowym z koszmarnego snu.  Odrętwiały nie może pozbierać myśli. Szczątki snów powoli znikają z pamięci. Niewiedza o przeszłości nie pozwala mu udzielić odpowiedzi na elementarne pytanie: Kim jest? Pytanie to wywołało w nim gonitwę myśli: „Zaczęło się to wczoraj, gdy… Właściwie nie wiem, co się wtedy zdarzyło. Od tamtej pory „świat” wydaje się mi bardziej dziwny. Nie pamiętam żadnych scen z życia, które się wydarzyły przed wczorajszym dniem. Całkowita amnezja. Wiem natomiast wszystko o wszystkich. Gdy wczoraj popatrzyłem na ulicę i zobaczyłem tłum, który zbierał się na jakieś widowisko, chyba wędrujący cyrk, to do mojej głowy pchały się niechciane wiadomości. Mogłem wyrecytować wszystkie imiona tych ludzi, kto co lubi, czego bądź kogo nienawidzi. Garnęła się do mnie cała wiedza tych ludzi. Co robili, główne wydarzenia z ich życia oraz wszystko czego się nauczyli. Po dwóch minutach poczułem się jak na haju. Jakbym był wszechwiedzący.”
Czytaj dalej

Spowiedź część druga

Spowiedź od wewnątrz

Ostatnio spowiadał się u mnie młody człowiek. Był bardzo poddany Prawom Wotańskiego Kościoła. Jedno co mnie zaniepokoiło, było to, że to był jeden – jedyny przypadek człowieka tak bardzo zinwigilizowanego. Możliwe, że trzeba go zbadać. To z jakim hołdem składał zeznania wydało mi się bardzo podejrzane. Może rośnie właśnie nowy gatunek człowieka – człowiek Homo No Sapiens.
Czytaj dalej

Spowiedź część pierwsza

Spowiedź

Na imię mam D41V114N i mam 32 lata, służę robotom od dwudziestu lat w zakładzie produkującym części zamienne.
Ostatnim razem na Spowiedzi byłem wczoraj o godzinie dwudziestej trzeciej, Święty Spowiedniku. Od tamtego czasu spałem przez siedem i pół godziny, obudziłem się około godziny ósmej. Przepraszam Święty Spowiedniku, ja sam się nie obudziłem, obudził mnie budzik. Święty Spowiedniku bardzo przepraszam za kłamstwo, to się więcej nie powtórzy. Oczywiście przepraszam także, że obiecuję, nie znając podstaw, nie znając przyszłości, ponieważ w każdej chwili mogę skłamać. Dla tego przepraszam i za to, Święty Spowiedniku.
Czytaj dalej

Gorycz 5 część

***

Zebrali się na małym sabacie, w jednej z kryjówek buntowników, by się naradzić i poznać kto jest wrogiem, a kto nie. Zjawili się: Min przywódczyni buntowników, Rybak, Ster, Brim, Fird oraz jeden z Nerdów reprezentujących po kolei: umysł, drewno, prędkość, dźwięk, ogień i nieśmiertelność. Min powiedziała, że naszego Nerda można rozpoznać po bliźnie na prawym policzku. Zyskał ją w potyczce z Nerdem jeszcze w średniowieczu, ale ugadał się z nim, że nie warto walczyć, ze względu na to, że oboje są nieśmiertelni.
Czytaj dalej

Gorycz 4

***

Krzysztof poprosił Akulę, by zabrała połowę jego mocy, a resztę soków życiowych zabrała od wyznawców Kriszny. Zgodziła się i połowa jego talentu, duszy, a zarazem młodości była w rękach magini trucizny. Wyprowadził dwunastu nadludzi, którzy wyłonili się z Bramy, na powierzchnię. Akula zaaklimatyzowała się w nowej sekcie, a jej moce wraz z  mocami tych którzy oddali jej pokłon, zrobiły na reszcie ogromne wrażenie.
Czytaj dalej

Pętla część 2

***

Janek z ochotą wyczekiwał kolejnego spotkania. Matka widząc, że coś jest nie tak, zaczęła coś podejrzewać. W końcu Janek mało sypiał od momentu pierwszego spotkania z Pawłem. Jednak nie miała żadnego dowodu, że Paweł coś miesza w głowie syna. Przecież to był jego pierwszy przyjaciel. Może to normalne, powtarzała sobie w myślach, lecz jednak niepokoiła się o syna.
Czytaj dalej

Pętla część 1

Nigdy nie przykładałem większej uwagi do chmur. Były mi obojętne, niedostępne, aż do teraz. Jestem już dość długo w przestworzach – jako dusza oderwana od swojego ciała.
Myślicie, że umarłem? Nic bardziej błędnego. Pewnie powiecie, że zwariowałem i wymyśliłem sobie chmury. Nie, to też nie. Jeżeli chcecie usłyszeć tę historię… Naprawdę chcecie? Cieszę się. W końcu coś musi się ruszyć, tutaj w niebie, w chmurach.
Pewnego razu…
Czytaj dalej

Gorycz fragment 3

***

– Moja historia zaczęła się, gdy jeszcze byłam dzieckiem. Do domu, w którym mieszkałam, weszli dziwni ludzie i pozabijali mi rodziców. Powiedzieli, że nie będą mi już potrzebni. Zabrali mnie do szkoły, w której jako jedyna miałam się uczyć. Uczyłam się łaciny, walki na miecze, psychologii, historii, starych dialektów, prawie zapomnianych – nie wiadomo było jakim cudem odzyskali te gwary. Uczyłam się również zwykłych przedmiotów, jak każdy uczeń.
Czytaj dalej

Modlitwa do Yeliela z prośbą o pomoc w małżeństwie

Yelielu, Boże Ratujący
Niech w naszej rodzinie zagości dużo lojalności i szacunku,
by brak uprzedzeń , przywrócił pokój, miłość
i wzajemną o sobie wiedzę.
Proszę Cię byś wniósł w naszych rozmowach spokój i opanowanie,
gdyż dla nas to trudne zadanie.
Naucz nas kompromisu i mediacji,
i gdy trzeba przyznawania się do błędów i udzielaniu innym racji. Amen
Powrót