Tożsamość fragment 5

***

Po bezsennej nocy zjadł śniadanie. Około godziny dziesiątej rano otworzyła się gródź windy. Wyszli z niej Tadeusz i jakiś nowy człowiek. Oboje zamknięci w sobie. Tadeusz przedstawił mu Wiesława. Miał wprowadzić Michała w misteria i historię Wiedzących.

Pozostało mu jedynie spojrzeć w oczy Wiesławowi i zagłębić się w jego umysł. 
W jednej chwili zrozumiał wszystko. Wiele lat temu bóg Indra zszedł na ziemię i osiadł wśród swoich wyznawców, którzy siebie nazywali Towarzystwo Świadomości Kryszny. Zrobił na nich takie wrażenie – swoimi czarami i ogładą, że zmienili nazwę – tylko ten szczep – na Towarzystwo Świadomości Indry. Indra to według starożytnej religii hinduskiej, król bogów władający między innymi deszczem, burzą, piorunami i gromem.
Po dziesięciu latach odkryli, że Indra się starzeje. Gdy zaczęły się spięcia, Indra zaprowadził kilku zaufanych wyznawców w okolice dziwnej dziupli. Z niej wyszło trzynastu bogów. Z początku współgrali ze sobą. Indra podporządkował się bogini o imieniu Akula, a ona wysłała go na wyspę, która miała go odizolować od świata i jej panowania. Sześciu bogów po pół roku się zbuntowało przeciwko jej rządom i uwolniła Indrę. Wybuchła trzecia wojna światowa, wojna bogów. Akula niedbała w ogóle o ludzi. Co się zemściło, gdyż rebeliantów ciągle przybywało. W końcu odbyła się walka bogów, po której Indra posiadł więcej mocy niż mógł marzyć. Niestety stracił również swoją ukochaną. Załamał się i zaszył w jaskini.
Po pewnym czasie umysł Indry nie wytrzymał ciągłego smutku i goryczy po utracie ukochanej. Rozpadł się, a moce utworzyły trzynaście wymiarów, dla każdego świata była podporządkowana inna moc. Takie przynajmniej były misteria. Historia jednak mówi, że to był zwykły chłopak o imieniu Krzysztof, który przez przypadek znalazł się w średniowieczu. Przeszedł przez dziuplę i poznał tam magów – nie bogów. Przechodząc na drugą stronę wykorzystał swoje moce, by uciec przed inkwizycją. Później owszem wybuchła światowa wojna – tyle, że była to wojna magów. Była krwawa i prawie zmarnowała gatunek ludzki. Ludzkość jednak się odbudowała. Największy mag, który zyskał moc jaka mu się nie śniła, popadł w depresję.
Gdy jego umysł rozpadł się na trzynaście kawałków, wymiarów. Każdy z wymiarów dostał zadanie zjednoczenia mocy wszystkich kawałków. Wiedziało o tym niewiele ludzi, a wiedza była przekazywana od jednego mistrza mocy do drugiego. Wiedzący potrafili się porozumiewać z innymi Mocami wymiarów, tak jak i Moce miały takie same prawo.  Trzynaście światów krąży wokół słońca, od czasu do czasu się przenikając. Gdy jeden świat synchronizuje się z drugim, jest możliwość przekazania wiadomości między mistrzami Mocy o sytuacji w danym wymiarze.
Astronomowie odkryli, że w przesileniu letnim, Stonehenge jest miejscem, gdzie dojdzie do całkowitego zbliżenia wszystkich punktów trzynastu wymiarów i możliwość ich połączenia. Jeden z Wiedzących, a konkretnie ten, który się urodził i ma własną osobowość, w momencie wschodu słońca ma leżeć w określonej pozycji na głazie ofiarnym. W ten sposób zjednoczą się wszystkie moce i wszystkie wymiary.
Jedynym problemem są inkwizytorzy, którzy rozplenili w każdym ze światów. I Wiesław nie ukrywa, że to jest największy problem, przed którym Moce mają stanąć. Brat Tadeusza, Marek zdradził swoją rodzinę właśnie z tego powodu. Był podwójnym agentem. Michał o sobie dowiedział się wszystkich rzeczy, jakie go dotyczyły w tym życiu. Przesilenie  było coraz bliżej i tyle… po pewnym czasie scalania natknął się na ścianę. Co oznaczało, że coś ukrywają. Nie są szczerzy. Przerwali scalenie i kazali mu się położyć, zasnąć po nieprzespanej nocy. Co tym razem się udało.
Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *