Miesięczne archiwum: Marzec 2019

Ich czterech

Ich czterech

Jednymi z aniołów drugiej rangi byli – bogata wdowa – Widael, ksiądz Konael, gangster Gemperel i polityk Patael. Oczywiście wszystkie anioły nie mają płci i kobiety były zrównane w tym aspekcie z mężczyznami, a mężczyźni z kobietami. Można powiedzieć, że to raj dla polityków upierających się za parytetami na listach wyborczych.

Agriel postanowił, że trzydzieści dziewięciu aniołów zgrupuje się w pięcioosobowe grupy, a nad jedną grupą czterech aniołów, właśnie tu wymienionych, miał mieć osobistą pieczę. Zresztą inni też mieli swoich przełożonych, ale w jakiś sposób Agriel uprzywilejował tę czwórkę. Na początku poprosił, żeby każdy opowiedział o swoim żywocie, który się potoczył po dostaniu obrazu. Pierwszy zabrał głos Widael.

– Po oczyszczeniu obrazem, cóż było mi z początku lekko na duszy. Moja esencja postanowiła się ożenić z kimś, kogo mogła pokochać z wzajemnością. Postanowiła urodzić, gdy zajdzie w ciążę, a nie jak wcześniej przerywać ją. Natrafiła na męża, który ożenił się dla jej pieniędzy i dla jej ciała. Wykorzystał ją i urodziła sporo dzieci. Gdy stała się już niezgrabna i odpychająca dla męża, zaczął ją zdradzać. Wprawdzie jej cel się spełnił – miała rodzinę, męża i dzieci – ale to jej całkowicie nie usatysfakcjonowało. Rozwiodła się z mężem, dzieci się porozchodziły, a ona została sama. Część bogactw przeznaczyła na fundacje opiekujące się nowo narodzonymi dziećmi, przez co miała spięcia między swoimi dziećmi i mężem. Pomagała też finansowo swojej latorośli, ale nie rozumiała, że przez pieniądze mogą stać się nieczułymi snobami. W końcu została sama i samotnie umarła.

Drugi zabrał głos Konael.

– Gdy już rozdał wszystkie dobra i zamieszkał w pustelni, dręczyło go poczucie winy. Chociaż był oczyszczony i czuł pewną ulgę, że jego dusza jest uzdrowiona, miał wątpliwości w tym, czy wybrał dobrą drogę w pokucie. Wychodził czasami z pustelni, żeby popatrzeć na ludzi z wioski. Raczej nie był tam lubiany. Pewnego dnia, gdy szedł po zakupy (jego pustelnia stanowiła bungalow, do którego od czasu do czasu przychodził listonosz z rentą. Nie da rady tak całkiem odosobnić się od świata), napadło na niego dwóch młokosów. Wyzywali go od dziwaków i popaprańców. A nawet były używane sroższe przekleństwa. W końcu doszło do tego, że jeden z nich popchnął go na ziemię. Upadł na głowę, co doprowadziło do zgonu. I tak moja esencja znalazła się tutaj.

Gdy Konael skończył opowiadać, Gemperel podjął historię.

– Chociaż miał czystą duszę, nie było mu łatwo opuścić swoich kolegów z gangsterki. Musiał ich zdradzić, bo nie chciał tak żyć. Gdy już to się stało, a większość szych miała postawione zarzuty i nie zapowiadało się, żeby uniknęli kary ci, którzy umknęli przed nagonką, chcieli się na nim zemścić. Znaleźli go po pewnym czasie. Ukrywał się jako świadek koronny w willi na Mazurach. Wyeliminowali strażników, a na końcu mieli czas, żeby go torturować i zabić. I tak moja esencja trafiła tutaj.

Po nim zaczął mówić Patael.

– Moja esencja poczuła ulgę dopiero wtedy, gdy przestała być politykiem. Najpierw musiał jednak uporządkować kilka spraw. Przedstawił dowody na korupcję swoją i swoich kolegów posłów. Oczywiście powstała przez to afera zwana lobbingową i komisja, która miała ją zbadać. Niestety jak zawsze w polityce, komisja zamiotła sprawę pod dywan, a on sam, gdy zrezygnował z mandatu posła, został oskarżony i skazany na dwa lata więzienia. W tym czasie żona go opuściła, a on sam został z długami, jakie powstały podczas pobytu w więzieniu. Gdy wyszedł, komornik zabrał mu wszystko. On wylądował na bruku jako bezdomny. Długo nie pożył, umarł z zimna. Przynajmniej poczuł ulgę na duszy.

Cofnij

sąd

sąd
gdy się dwóch debili schodzi
trudno będzie ich pogodzić
czy to będzie sąd rejonowy
raczej pomysł to chujowy
może wezwać dzielnicowego
sprawa mała więc chuj z tego
gdy myślisz że z tego nędza
bierz telefon dzwoń do księdza
Kempes
Cofnij

kasa chorych

kasa chorych
kasa chorych to jest ściema
były pieniądze już ich nie ma
kasy chorych kres nadchodzi
fundusz zdrowia nam przychodzi
zanim się opamiętasz
kolejka przychodnia cmentarz
i tam w zaświatach stwierdzisz odkrycie
że przez lekarza straciłeś życie
Kempes
Cofnij

złodziej

złodziej
gdy się schodzi dwóch debili
niekoniecznie są dla siebie mili
zaraz z siebie zrobią sieczkę
jeden nóż wyciąga drugi pałeczkę
nikt im teraz nie przeszkodzi
nikt ich teraz nie pogodzi
tylko śmierć ten życia złodziej
Cofnij

Pośpiech

pośpiech
gdy raz spotka Cię ganiaczka
spieszysz się bo goni sraczka
gówno czeka na zakręcie
tak że obracasz się na pięcie
pośpiech w takich sytuacjach
jest najbardziej w twoich racjach
jak nie zdążysz do kibelka
majtki zapłaczą w piekielnych mękach
z tego morał taki płynie
nie jedz zepsutego żarcia w kinie
Cofnij

Oda do młodego

Oda do młodego
O młody Polaku, przyszłości ojczyzny
zważ na te słowa, na nasze blizny
jakakolwiek partia rządzi
Polaków dzieli wodę mąci
a Ty młode dziecko narodu
rób tak byś nie zaznał głodu
przy tej wielkiej hałastrze polityków
bądź sobą wśród lwów papierowych ryków
Bądź człowiekiem i spójrz do wewnątrz
wydostań się ze schematów pnącz
i gdy będzie koniec świata żelaznego
buduj podwaliny wieku złotego
Cofnij

Modlitwa

Modlitwa
kiedy poranne wstają zorze
modlę się do Ciebie dobry Boże
wiem że Ty mnie zawsze wysłuchasz
obmyjesz z żalu i strącisz złego ducha
oddalisz wszystkie klątwy i uroki
światłem oświecisz wszelkie mroki
śmierć nie będzie miała miejsca
ani choroby wojny do mnie wejścia
wiem że Ty Boże chcesz najlepiej
Twój anioł po policzku mnie klepie
stróż przy mnie ciągle stoi
moja dusza się niczego nie boi
Ufam szczerze, Bogu wierzę
i podążam za nim w każdej mierze.
Amen
Cofnij

Bomba technologiczna

Bomba technologiczna

Nieznane ułożenie bomb spowoduje reakcję łańcuchową. Przyszłość nie jest bezpieczna. Bezpieka jedynego rządu walczy sama ze sobą, bo innych celów nie ma jak nabijanie Jedynego Oka hellem. Hel tak czy inaczej ulatnia się z zasobami ludzkimi, włączając w to naturę. Natura, natura się kończy. Technologia i technika ją zabija powoli, by coraz szybciej doprowadzić do zgłady. Bezmyślnie.

Cofnij

Oczy i bomba

Oczy i bomba
Oka widzę wszędzie, obserwują mą duszę, gdziekolwiek się nie ruszę. Nie są wstanie mnie zabić, ani tym bardziej poniżyć. Oka – i te pojedyncze jak i poczwórne – poruszają się przeciągle po krzyżu. Symbolu czasu i przestrzeni. Jest on na razie nieprzemijalny. Gdy zostanie zapomniany – koniec człowieczeństwa, koniec ludzkości i połowiczny koniec – jak rozszczepienie atomów podczas wybuchu bomby.
Cofnij