Działania trzech muszkieterów i opiekuna

Działania trzech muszkieterów i opiekuna

Widael jako broń wybrał sobie taśmę-bicz. Kontroluje jej giętkość, twardość, ostrość i długość. Zatem może zrobić nią prawie wszystko. Gemperel jak na gangstera przystało miał swój pistolet 9 mm, a Konael poprosił o krzyż z ostrzem w środku. Patael nie pozwolił im używać ciał na ziemi, mieli zdać się na spryt, odwagę i… szczęście. Patael na trzecim poziomie dostał duże lustro. A na nim było ukazane – jak w odbiornikach kilku kamer – wiele ludzkich żywotów. Wpisał do wyszukiwarki kamer nazwę gry „Tajemnice siódmej góry” i po chwili miał już obraz dwudziestu gier, które miały dotrzeć do młodzieży w wieku jego podopiecznego. Inne, które dotarły, zrobiły już zamieszanie w strukturze anielskiej. Koledzy Pataela musieli działać szybko i bezwzględnie. Podał wytyczne trzem aniołom i zaczęły się dziać dziwne rzeczy.

Na trasie krajowej 48 przewrócił się samochód dostawczy, podobno zahaczył o kamień, który zrobił dziurę w oponie. Przekoziołkował kilka razy. Na szczęście kierowca miał zapięte pasy. Zawartość dostawy – pięć gier zapakowanych tak, żeby nic broń Boże im się nie stało, wpadło dziwnym trafem do rzeki oddalonej o rzut kamieniem.

Inna gra miała trochę większego pecha. Kobieta, która ją kupiła, zostawiła bagaż w luku, a podczas lotu otworzyła się klapa i cały bagaż spadł na ziemię. Szukaj mnie w polu – woła.

Z następną doręczyciel szedł z poczty do domu jakiegoś bogacza, ale przeszedł pod drabiną i wylała się mu farba na przesyłkę. Stał się odtąd człowiekiem przesądnym, a przesyłkę wywalił do kosza. Coś mu podpowiadało, że bogacz będzie niezadowolony z prezentu jaki mu mógł donieść.

Innym razem przez miasto przelatywały małe meteory. Cudem jeden z nich się oderwał od chmary i uderzył prosto w miejsce, gdzie gra się znajdowała.

Na poczcie mylili się i zamiast do rąk graczy, zostały dostarczone na jeden adres, gdzie były zamknięte drzwi z napisem – „Połóż tą zajebistą grę i wynocha, w skrzynce na listy masz forsę”.

Wszystko szło dobrze. Zostało wyeliminowanych dwanaście gier, gdy pojawił się kłopot. W trybie natychmiastowym, niewidocznym dla ludzkiego oka, zostały doręczone cztery gry do domów, w którym były żądne zabawy dzieciaki. Patael zauważył, że do bitwy o dusze dzieciaków wtrąciły się zmutowane demony, które nie muszą mieć zgody na interwencję od wyższych szczeblem pobratymców. Polityk przekazał polecenia do swoich podkomendnych, gdyż nie mogli sobie pozwolić na dalsze straty.

Za pomocą Pataela anioły wyłapały trójkę demonów. Każdy z nich utworzył przed niespodziewającym się demonem doręczycielem niewidoczny portal do neutralnego świata. Patael również interweniował, inaczej ostatnia gra doszłaby do miejsca przeznaczenia. Zaczęła się walka.

Widael spotkał Nożycorękiego Nawuiela. Na początku walki wstążka nie mogła dosięgnąć Nawuiela, a każdą próbę dojścia do szyi, czy po prostu zranienia go przez Widaela, odpierał nożycami i obcinał broń, słabnącą za każdym razem. Nasz anioł musiał czerpać z sił życiowych, by odtwarzać wstęgę. Wdowa postanowiła zmienić taktykę. Zamieniła broń w bicz, w którym końcówka stała się metalowa. Tym razem Nożycoręki musiał robić uniki. Robił to na tyle szybko, że Widael nie nadążał i kiedy Nawuiel zaczął się zbliżać, Wdowa zaczynała przegrywać. Gdy Nawuiel już był tuż tuż i nawet zranił ramię anioła, Widael wzbił się w powietrze i strzelił z bicza. Nawuiel zrobił unik. Wtedy demon wzniósł się również w powietrze, chcąc staranować wdowę, która zauważyła to i zrobiła pełny piruet. Zaskoczony demon nie odbił już stalowej końcówki, która przebiła mu serce. Maź, którą był obleczony anioł po przemianie, zeszła z niego. Widael stał się świadkiem rozpadu rozdzielonego demona i śmiertelnie ranionego anioła. Demon się rozpuścił, a anioł rozpłynął w świetle.

Gemperel trafił na metalowego demona. „Jak ja go postrzelę, przecież wszystko ma z metalu” – pomyślał Gemp. Zaczął strzelać – może któraś kula przejdzie. Kule zatrzymywały się na ciele diabła, wiercąc skorupę. Rozjuszony Weriel zaszarżował na niego. Gemp wzbił się w powietrze, lecz Weriel nie tracąc na impecie, rozłożył skrzydła i wbił je pod żebra aniołowi, kilka z nich łamiąc. Gemperel zobaczył błysk w oczach Weriela. „Oczy, to jego słaby punkt”. Gemp zwijał się z bólu, a Weriel zaczął kopać leżącego po brzuchu, głowie i już prawie wyrywał mu skrzydła, gdy Gemperel zerwał się i przyłożył zaskoczonemu anioło-demonowi pistolet do lewego oka. Nacisnął spust. Metal zaczął się rozpływać. Czarna maź spłynęła na neutralne pole walki, a uwolniony anioł, zanim się rozpłynął, podziękował za ratunek Gemperelowi.

Konael szybko wyciągnął z krzyża długi sztylet. Demon, z którym walczył, miał również białą broń, tylko trochę dłuższą i cięższą. Miecz dwuręczny. Konael miał o tyle przewagę, że jego drugą bronią był poświęcony krzyż. Gdy Kiamiel robił zamach mieczem, Konael oślepiał przeciwnika blaskiem krzyża i odskakiwał na bok, żeby uniknąć śmiertelnych ciosów. Powoli Konael zaczął się męczyć. Musiał coś wymyślić, bo jeszcze trochę i ten durny demon pozna się na jego unikach. Gdy następny zamach, miał już odciąć mu głowę, zastosował miejscowy teleport, znajdujący ujście za plecami Kiamiela. Wbił sztylet w plecy demona.

Patael, gdy został aniołem drugiej kategorii, wybrał dla siebie pióro orła. Wszakże było ostrzejsze od miecza. Jako anioł trzeciej kategorii dostał kołczan z łukiem. Każda strzała zawierała dokładną kopię jego pióra. Udefiel posiadał okrągłe shurikeny – zaokrąglone noże w wielkości kółek do gry w ringo. Rzucał nimi raz za razem. Polityk ograniczyl się do pisania zwojów ochronnych. Odbijały czakramy i kierowały z powrotem do Udefiela. Demon ze zręcznością nowej rasy, łapał je i odrzucał ciągle w kierunku Pataela. Anioł zmienił strategię. Zastosował zdublowanie się. Jeden z podwojonych pisał zwoje ochronne, a drugi strzelał z łuku. Udefiel nie potrafił unikać jednocześnie swoich czakramów i strzał. W końcu strzały zaczęły docierać do demona. Ostatnia strzała z kołczanu dosięgła szyi. Patael zaobserwował to samo, co widzieli jego podkomendni. Jednocześnie odczuł wielką ulgę i jego depresja anielska zniknęła. Później sprawdził swoich ludzi i wyszło na to, że też doszli do siebie. Gry demonów zostały zniszczone. Niestety cztery gry zostały dostarczone. Patael zdał raport Metatronowi, a ten pogratulował aniołom Pataela sukcesu z udanej akcji. Był to początek wojny.

Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *