Przeszpiegi wśród swoich

Przeszpiegi wśród swoich

Gemperel został wrzucony do strefy bezpieczeństwa przez tunel. Było tam kilkanaście, pogrążonych w myślach, szarych aniołów. Gemp przybrał ten sam wyraz twarzy. Początkowo szarzy się podniecili. Przecież to pierwszy chory anioł 3-stopnia. Po chwili jednak wszystko się uspokoiło. Od wrzucenia Gempa minęła godzina albo dwie, albo cały dzień. Czas dla niego ciągle się wydłużał. Anioły nie rozmawiały z nim. Nie wiedział tylko z jakiego powodu. Oprócz upływającego czasu Gemperel coraz bardziej odczuwał chorobę szaraków. Powoli zaczął się do nich upodabniać. Miał jednak misję i musiał jakoś ich zjednać. Przynajmniej tych, którzy nie trafili z własnej woli. Było kilka aniołów, które, dla siebie nie wiadomego powodu, lgnęły do niego i odbierały resztki jego energii. Jednak one nic nie wiedziały. Zapytane czego od niego chcą, mówiły, że ma w sobie coś, co je pociesza. Pytane o powód choroby i uwięzienia, odpowiadały, że albo się zaraziły od innych, albo straciły opiekę nad swoim człowiekiem, który nagle wyzbył się emocji. Uwięzieni ci przybyli tu dobrowolnie. Spytani, czy ktoś przybył tu pod przymusem, wskazywali głowami na grupkę aniołów stojących razem.

Gemperel powoli zaczął szarzeć pod kostiumem. W końcu kopnął w portal do trzeciego nieba. Podleciał do sufitu i zaczerpnął światła, które miało uzdrawiać chore anioły (chyba Rafael nadal pracował nad antidotum), ale zupełnie sobie z tym nie radziło, po czym narysował portal na podłodze sfery. Wywołał tym wielkie poruszenie, gdy przez niego przeszedł. Gemperel z odrazą zrzucił przebranie, jednocześnie prosząc Metatrona o wypalenie światłem Boga plam, które się pojawiły. Metatron zgodził się i wysłał go z powrotem na przeszpiegi. Gemperel odczuwał zimny ból w miejscach zarażonych, w których pojawiało się boskie światło. Wytrzymał i po połknięciu szarej tabletki był gotów do zejścia. Powitany został przez szaraki jak bohater. Przez tych, którzy byli świadomi buntu. Okazało się, że gdy on przeszedł przez bramę, to jeden z buntowników też to zrobił. Powiedzieli mu, że za niedługo będzie atak na strefę. Wzmiankowali, że jakiś anioł 3-stopnia ma doprowadzić do bitwy.

Wszelkie pytania o to jak nazywał się ten anioł, spełzły na niczym. Gemperelowi musiała wystarczyć ta informacja. Postanowił, że przejdzie przez portal i zda raport Metatronowi.

– Gemperel, anioł trzeciego stopnia, możecie mnie wypuścić. Hasło: „Szara pantera”. Luk został otwarty, a anioł przeszedł tak szybko, by zdziwieni więźniowie nie wykorzystali okazji do ucieczki.

Gdy już zdał raport, Metatron wydał nowe rozkazy. Izolatkę w całości przeniesiono w inne miejsce, zakamuflowano, a wejścia usunięto. Na miejscu izolatki postawiono atrapę, która miała być pułapką dla agresorów. Usunięto z niej lecznicze światło, by ten, który tam wpadł, nie mógł uciec, jak zrobił to Gemperel. Straże postawiono przy wejściu do tunelu. Gdy wszystko było gotowe, wystarczyło poczekać.

Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *