Wycieczka Agriela

Wycieczka Agriela

 

Wieszczki, ze względu na swoją niezwykłość i unikatowość, znajdowały się w dziewiątym i ostatnim kontynencie piekła, na czubku Wieży Babel, zwanym BG – Bad Guy. Kontynent ten miał powierzchnię podwojonych wysp brytyjskich. Lucyfer lubi się pytać wieszczek o to, co działo się w niebie, na ziemi, czy na jego włościach piekielnych. Jednak Lucek nie za bardzo rozumiał, co mówiły wieszczki, bo żeby je zrozumieć trzeba mieć nieźle poukładane w głowie i mieć szczęście w interpretacji. Lucek tych atrybutów nie posiadał albo krył się z jakiś dziwnych powodów. Ponadto ustalił kiedyś zasadę – róbcie, co chcecie, tylko nie podważajcie mojej władzy. Przez co piekło zamieniło się w hedonistyczny Babel. Od tamtej pory wymyślono coś na wzór telewizji na żywo. Kamery filmowały potępionych, którzy cierpieli i umierali w wymyślnych programach. Ci z potępionych, którzy umarli byli degradowani do innych, mniej popularnych programów. Dostawali przez to mniej kredytów i nie mogli już sobie pozwolić na luksusy. Cierpienie i śmierć było na porządku dziennym w Hell TV. Od czasu do czasu jakiś diabeł wysyłał demony, by polowały na dusze. Jak już udało się im uzyskać dla piekła, zniewalano je, sprzedawano, bądź wymieniano ich między sobą.

Agriel musiał dostać się do wieszczek i do Lucyfera tak, żeby go nie rozpoznano. Gdyby to się stało, miałby problemy zarówno na górze, jak i na dole. Lucek musiał się dowiedzieć, że ktoś za jego plecami może zniszczyć nie tylko jego piekielną idyllę, ale i Ziemię. Gdyby choroba rozprzestrzeniła się w świecie ludzi, powstałoby drugie piekło. Piekło ludzi wypranych z uczuć i emocji. Demony zaś nie mogłyby pozyskiwać potępieńców.

Anioł zaszył się w zaułku i zjadł czarny cukierek. Po minucie przemiany pokazał się jako demon. Wszystkie skrzydła złożyły się tak, by udawać garba, a pióra zamieniły się w zastygłą czarną maź. Podszedł pewnym krokiem do pierwszej bramy i ją przekroczył. Gdyby chociaż się zawahał bądź okazał zdenerwowanie, bramkarz nie przepuściłby go. Kazałby na pewno dać jakąś przepustkę, której on nie miał. Na szczęście się udało.

Agriel zauważył, jak jeden demon pokazywał dumnie swój glejt, a strażnik lekko zdziwiony przepuścił go. Demon kierował się prosto do drugiej bramy. Anioł przyczaił się, a gdy denat przechodził koło jego kryjówki, wciągnął go w ciemny zaułek. Ciemnoskrzydły początkowo się opierał i miał już krzyczeć, gdy Agriel go ogłuszył. Wyciągnął glejt i z ulgą stwierdził, że zawiera informacje, które mają zostać dostarczone do Lucyfera. Niestety były zakodowane. Podpis diabła, który podpisał glejt, wydawał się mu trochę znajomy, ale dlaczego, tego nie odgadł. A taka była treść:

 

„Należy przepuścić przez wszystkie bramy tego doręczyciela, gdyż tylko on został upoważniony do osobistego doręczenia tej wiadomości JKM Lucyferowi. (Tutaj następowały jakieś chore esy-floresy i podpis na końcu.) Diabeł Leirag”.

 

No to wizytę miał zapewnioną.

Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *