Miesięczne archiwum: Październik 2019

Agriel, Moiry i bitwa

Agriel, Moiry i bitwa

Agriel musiał się trochę pomęczyć, zanim wszedł na ostatni kontynent piekła. Ponoć na samą górę wiodło 666 tysięcy schodów. Dla rozrywki podczas wchodzenia zaczął liczyć te schody. Wyszło mu że jest ich 666 tysięcy i 61 – mała pomyłka piekielnych budowniczych. Gdy w końcu wszedł na szczyt, skierował się najpierw do Lucyfera. Zobaczył anioła, który miał postawę królewską. Nadal po upadku posiadał szlachetne cechy. Jego twarz jednak nosiła wyraz niepokoju, zmartwienia, nieszczęścia, złośliwości, nienawiści, podstępności, fałszu i wszelkiego zła. Czoło niegdyś szlachetne tuż nad oczami zapadło się i wycofało. Jego oczy były przebiegłe i przenikliwe. (Opis z „Wielki bój” Ellen G. White) Miał cztery pary skrzydeł jak Metatron. Gemperel oddał list. Poczekał chwilę (może przeczyta na głos zaszyfrowane informacje).

Czytaj dalej

Miasteczko

Miasteczko

Małe miasto przykryte całunem
Powolnej śmierci i nieistnienia
Gdzie często oddycha się z trudem
Gdzie mało i dużo się zmienia…
Tu jestem, tu żyję, tu wegetuję.
Dostrzegam blaski i cienie.
Wiem jedno: pomimo wszystko
Miejsca pobytu nie zmienię.

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Poranek

Poranek

Dzisiaj będzie dzień niezwykły pomyślałem sobie
Obudziłem się rześki i wiem co tu robię!
Że moja egzystencja nie ucieka przez palce
I chociaż życie pcha nas ku nieustannej walce
Z samym sobą, przeciwnościami i lękiem, obawom
A myśli czarne kłębią się jak gawronów stado
Nie zawaham się wyjść do ludzi, do tłumu, do zgiełku
Pobyć troszeczkę w tym miejskim piekiełku.
Śmiało zatem pokonuję progi i bariery,
Czasem dostanę kopa w me cztery litery
Ale i tak warto, i tak bądźmy szczerzy
Człowiek to istota stadna, kto chce niech mi wierzy…

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Depresja

Depresja

Poprzez fale istnienia, gdy kompas zawodzi
Płyniemy poprzez burze, starzy duchem młodzi.
Omijamy przeszkody, płyniemy ku brzegom
Wypatrujemy latarni, spoglądamy w niebo
Purpurowe złością, groźne czeluściami,
Myślimy czy aby Pan Bóg nadal jest tu z nami?
Sternik spać poszedł, bosman jest pijany
Tu nie pomogą najlepsze nawet kapitany!
A wiatr siecze nam w oczy niczym miecza ostrze
Nie ma szans świateł portu w tych warunkach dostrzec.
Tak bywa w życiu kiedy trwasz w depresji.
Płyniesz, spoglądasz wokół a kolor niebieski
Z jasnego, błękitnego nieba w koszmar się zamienia
Taki jest tkwiącego w depresji sens życia, istnienia.

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Na dobranoc

Na dobranoc

Kiedy mrok zapada, gdy zagajnik zielony
Robi się szary, kiedy z każdej strony
Otoczyć cię mogą złośliwe demony
Spójrz bracie na to z nieco innej strony.
Nocne zło, niepokój i serca bicie
Przeminą. A czeka cię dzień który znakomicie
Możesz przeżyć zostawiając w tyle
Smutki, lęki, niepokój, pełne mroku chwile.
Przed tobą dzień słoneczny, skąpany w radości
Niechaj ta chwila w tym sercu zagości
Na stałe. By starczyło chwil
Na walkę z mrokiem, abyś dobrze śnił.

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Pojedynek

Pojedynek

Raz, dwa, trzy… kroki odlicza
Sekundant z książki pana Boziewicza.
Dziś do pojedynku stają przeciw sobie
Wiara, nadzieja i miłość w jednej osobie.
A z drugiej fałsz, kłamstwo oraz intryga
I zbliża się nieuchronnie pojedynku chwila.
Już pistolety nabite i tkwią mocno w dłoniach
Gotowe do strzału by unicestwić wroga.
Pierwszy pistolet przebaczeniem nabity
Zostanie dla spokoju sumienia użyty.
Drugi nienawiścią dla zguby pierwszego.
Za chwilę padną strzały, lecz popatrz kolego!
Obaj trafili i obaj są żywi!
A przecież padły strzały i nie chybili!
Bo tak już jest na tym łez padole
Że tkwimy wciąż w tym samym dole
Bo strzelamy do siebie i o tym nie wiemy
Że wciąż w tym samym punkcie pozostajemy.

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Głupia fraszka

Głupia fraszka

O niczym to wierszyk
O niczym to słowa
Powstał tylko po to
Aby porymować.
Głupiutki to pomysł,
Głupiutka idea
Bo potrzebna to jest
Jak zużyta ściera.
Wybacz zatem że tutaj zbłądziłeś
I czytanie tych słów niemądrych
Sobie uczyniłeś.
Przepraszam Ciebie drogi czytelniku
I doceniam, żeś nie doznał tutaj kociokwiku.

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Pytanie

Pytanie

Tam gdzie czas odmierza zegar słoneczny
Czujesz się szczęśliwy, radosny, bezpieczny.
Gdzie zieleń przeplatana ubarwieniem kwiatów
Otula świat różą, stokrotką i czerwieniem maków
A ciszę leśnych łąk płoszy ptaszek młody.
Jesteś, żyjesz i wdychasz bogactwo przyrody.
Tutaj trawa skoszona, obok lasek dębowy
Dalej stadko saren i zając spłoszony…
Tak, to nie jest świat sztucznie podrobiony
Gdzie rządzi technika, który jest szalony
Gdzie za łby biorą się ludzie, gdzie się oddalamy
Od Stwórcy i od bliskich; kogo my kochamy?
Po co i dokąd tak bezmyślnie gnamy?

Piotr Zembrzuski

Cofnij

Gdy zgaśnie

Gdy zgaśnie

chowam głęboko uczucia me
i myśli, które płoną jak świeca
spalając się od środka.

Choć rzeczywistość ta pozorna
jest wciąż niezmienna,
szara i monotonna.

Ja choć niby ta sama:
płaczliwa, zmęczona, i nieco
ospała, śpiąca.

Jestem niczym pacjentka
na OIOMie leżąca, podpięta
do respiratora.

Na ekranie monitora
coraz to mniejsze wartości.

Asystolia… i świeczka
zgasła.

Patrycja Jastrząb

Cofnij