To co na górze, a to co na dole

To co na górze, a to co na dole

Na Ziemi anioło-demony, które nie miały żadnych zwierzchników, opanowały ciała głównych polityków, by mieć władze, pieniądze i dziwki. Zauważono zmiany w zachowaniu tych ludzi, lecz nie przykładano do tego wagi. Prezydent to prezydent, a premier to premier. Chcąc przyspieszyć przemianę ludzi niekoniecznie zainteresowanymi grami fabularnymi, wykorzystywali guru sekt, które już istniały. I tak opanowały scjentologów, Skull ‘n’ Bones, Bohemian Groove, czy loże masońskie.

Tyriel, dopóki nie zdemaskowano go, miał dostęp do laboratorium naukowego. Dzięki demonicznej mazi i swojego pióra wydestylował truciznę, która działała na anioły. Dlatego, że wśród aniołów modne było wciąganie ziemskiego powietrza w tubach (to co ziemskie zawsze przyciągało anioły pierwszego stopnia). Tyriel postanowił zatruć kilka tub, a później reszta wykonała się sama. Oprócz tego wynalazł kamuflaż dla szaraków, żeby zarażały jak najwięcej aniołów, które były wierne Panu. By zjednać sobie zakażonych, śpiewał, jak dobrze jest na Ziemi. Nie wszyscy poszli za nim, ale wystarczyło to na dość pokaźną armię.
Teraz gdy atak się nie udał – ktoś musiał uprzedzić o nim – stracił całą masę aniołów gotowych połączyć się z demonami. Dlatego, chociaż na ziemi wszystko zostało przygotowane do dużego transferu, Tyriel nie miał zasobów anielskich. Nie mógł również kontrolować sytuacji w sferach niebiańskich. Leirag się niecierpliwił – chciał jak najszybciej rządzić w nowym piekle.

Agriel znał Tyriela od początku swojej służby. Zawsze wydawał się mu zakręcony, ale nigdy nie przypuszczał, że w nim siedzi taka zawiść, takie uczucie goryczy, które pozwoliło mu na tyle zła. Konael i Widael ruszyli do piekła szukać Leiraga, a on z Gemperelem i Pataelem szukali na ekranach Tyriela.
Kolumny trzymetrowej wysokości i o dwumetrowym promieniu podtrzymywało sześć kontynentów piekielnych ponad ich głowami. Niektóre kontynenty były uszkodzone. Piekło już nie było miejscem bezpiecznym. Widael zapytał przechodzącego centaura:
– Co się stało z tymi kolumnami?
– To wy nie wiecie? Leirag ten nowy diabeł się zbuntował. Umieścił trotyl na kolumnach i wysadził. Na szczęście piekło od razu się nie zawaliło, ale trzeba uciekać. Demony, potępieńcy i mityczni uciekają przez nieczynne wulkany.
Widael i Konael wrócili. Znaleźli anioła trzeciego stopnia i zagadnęli do niego.
– Możesz powiedzieć Metatronowi, że zaraz będzie wylew piekła na Ziemię?!
– On już wie i dał nowe rozkazy. Każdy anioł drugiego stopnia musi przejść przemianę w trybie natychmiastowym. Macie pastylki przemienienia. Trzeba…
– Wiemy – przerwał Konael. – Po prostu je daj.
– Strzeżcie się…
Już nie dokończył, gdyż anioły wyruszyły w podróż do portali.

Konael znalazł się w maibachu. Zadzwonił telefon.
– Witam proboszczu, tu wasz organista. Te chrzciny, to naprawdę dobry interes. Wystarczyło zaszantażować rodziców, to zapłacą każdą cenę.
– Tak, też tak myślę – powiedział ksiądz. W głębi duszy myślał jednak, że coś tutaj jest nie tak. Miał wszystko i wszystko mógł mieć, lecz to nie było jego życie. Dojechał do kościoła i zaczął chrzcić. Podczas chrztu przybyli zbulwersowani rodzice.
– Ty zboku. To, co zrobiłeś naszym dzieciom, jest niewybaczalne – odezwał się jeden z ojców. Po chwili wybuchła wrzawa, a co odważniejsi powyjmowali noże i zaczęli okrążać księdza. Nagle rzucili się na niego. Ksiądz wiedział, że nie powinien ich obwiniać za to, co robili, więc wybaczył im. Czarna maź, która pokrywała jego ciało, ustąpiła światłu. Gdy rodzice w szale kłuli jego ciało, on odwrócił się i poszedł w stronę światła, do bramy.

Żona biznesmena znajdowała się w poczekalni. Przyszła wcześniej, bo nie chciała, by mąż się dowiedział, że chce „to zrobić”. Powiedział jej, że jeżeli jeszcze raz zrobi skrobankę, zabije ją. Miała jeszcze pół godziny do zabiegu. Biła się myślami ze sobą. Jej większa część chciała to zrobić, lecz inna „ja” sprzeciwiała się. Dla tej obcej, jej większa część była zła i zimna. Po pewnym czasie ta „obca” wyłączyła świadomość tej złej. Przed przyjściem lekarza wyszła jak zahipnotyzowana. Zostawiła samochód przy gabinecie prywaciarza i poszła nieprzytomnie do domu. Minęło dużo czasu, zanim przyszła. Mąż w tym czasie się obudził, poczekał, aż wejdzie, po czym zaczął krzyczeć z płaczem:
– Znowu to zrobiłaś. Nie mogę w to uwierzyć. Jeżeli nie chcesz mieć dzieci to po prostu powiedz. Zabije cię – już nie zbijesz żadnego dziecka.
– Ale… – chciała coś powiedzieć, lecz biznesmen już zaczął ją dusić. Tym razem przemiana nastąpiła od środka. Światło powoli się rozprzestrzeniało z centrum ciała, aż do skóry, wypalając czarną maź. Widael zobaczył, jak jego stare ciało się osuwa, a mąż płacze nad nim. Obrócił się, nie mogąc na to patrzeć. Jednocześnie zobaczył portal, przez który przeszedł do nieba już jako anioł trzeciego stopnia.
Konael wyciągnął swoją broń. Przyjrzał się jej. Na rękojeści widniał nowy czerwony klejnot. Widniał na nim napis: „Przedłuż mnie”. Konael dotknął rubinu i pomyślał, by sztylet się wydłużył. Zgodnie z jego wolą to się stało.
– Uważaj – krzyknął Widael, tworząc z drugiego bicza tarczę. Miecz odbił się, po czym zmniejszył się do wielkości sztyletu.
– Podaję wam współrzędne, gdzie znajduje się miejsce zbiórki do walki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *