Ostateczna bitwa

Ostateczna bitwa

Tyrag nie wychodził z budynku. Pił krew ofiary, ciągle rosnąc w siłę. W międzyczasie przez portale przeszli Patael, Konael, Gemperel i Widael. Agriel powiedział im, że muszą czekać, gdyż mag zadbał o wszystko i anioły nie mogą tam wchodzić. Gdy zakneblowany stracił resztkę krwi, przez dach wyleciał Tyrag. Widael postanowił wkroczyć pierwszy. Jeden z batów prawie zahaczył za rękę, w której arcydiabeł trzymał pistolet. Tyrag wymierzył i strzelił. Kula przeszła przez lewe środkowe skrzydło Widaela.

– Nie tak! – krzyknął Patael, po czym napisał tarcze ochronne dla całej grupy. Trochę to zajęło. Przed ich uformowaniem Tyrag chwycił biczem Agriela i rzucił nim kilka razy o ziemię. Gdy Agriel powoli odfrunął, Patael kazał zaatakować. Ustawili się w czterech stronach świata i zaatakowali jednocześnie. Tyrag miał już odlecieć i ataki byłyby zamiast w niego, skierowane w czwórkę walczących, ale Widael przewidział, że arcydiabeł odleci w górę, skierował jeden bicz na większą wysokość. Gdy bicz zahaczył o tułów Tyraga, wdowa przyciągnęła go do siebie. Strzała Pataela napotkała na opór tarczy, którą diabeł zrobił piórem. Nie zdołał jednak odeprzeć miecza Konaela, który przebił się przez tarczę i o mały włos nie przebił wnętrzności, gdyż miecz osiągnął swój limit. Kula Gemperela rozbiła tarczę. Widael nadal trzymał Tyraga za tułów. Nie spodziewał się, że diabeł chwyci jego bicz i zacznie rzucać nim jak Agrielem. Arcydemona w tym samym czasie zaatakował z dystansu Gemperel. Chociaż kule były wymierzone celnie, nie robiło to prawie nic na Tyragu. Trochę krwawił w kilku miejscach, ale rany szybko się zasklepiały. Konael uwolnił mieczem Agriela i Widaela. Agriel nie nadawał się już do walki, ale Widael podniósł się i musnął zaostrzonymi końcówkami biczów po skórze demona. Też stracił trochę krwi. Okazało się, że zmalał. Agriel powoli wstawał.

– Nie poddawajmy się – on słabnie podczas utraty krwi.

Tyrag rozłoszczony, że Widael odkrył jego sekret, strzelił do niego kilkakrotnie. Pierwsze dwie kule rozbiły się o tarcze, a trzecia trafiła w lewą łopatkę. Widael opuścił jedną z broni.

– Widael! – krzyknął Gemperel i wpadł w szał. Zamienił swoją drugą broń w RKM-a, namierzył go w głowę Tyraga i zaczął strzelać. Głowa Tyraga zaczęła przypominać szwajcarski ser. Jednocześnie szybka regeneracja powodowała szybką utratę krwi.

W końcu RKM się zaciął, a diabeł doszedł do normalnych rozmiarów. Gemperelowi pomagali Widael – trzymając biczem Tyraga za skrzydła, i Agriel, który zablokował mu ręce chwytem zapaśniczym. Jedna z kul przedostała się przez twarz Tyraga i trafiła w czaszkę Agriela. Anioł spadł na ziemię, łamiąc dwa środkowe skrzydła przeciwnikowi.

– Nigdy mnie nie zniszczycie – zawył diabeł i zaczął w bólu szarżować. Biczem oberwał Widael, pocisk zaś trafił demona w lewy bark Gempa. Patael znakami pióra zrobił sznur, którym oplótł wroga. Gdy ten zajęty był rozcinaniem, Gemperel strzelił pistoletem tak celnie, że wytrącił nim pistolet demona. Konael, jako najbardziej sprawny odciął dłonie trzymające bicz i pióro. Tyragowi został tylko sztylet i prawa ręka.

– Poddaję się – powiedział trójgłosem Tyrag.

– Dlaczego to zrobiłeś? – spytał z wyrzutem Konael.

– Ale kto? Ja, człowiek? Czy moje pozostałe twarze?

– Człowiek.

– Lucyfer dał mi wszelkie narzędzia. Chciał zniszczyć niebo i piekło, a na Ziemi ustanowić nowe królestwo. Ja dzięki niemu byłbym najpotężniejszy zaraz po nim. Gdyby mi się udało, stałbym się nieśmiertelny. Dzięki narzędziom i mocom opanowałem Tyriela, bo jako jedyny anioł mnie wysłuchał i się pojawił. Opanowałem jego umysł i dla tego to wszystko zrobił. Miał we mnie mistrza i pomagał mi układać plan. To on was stworzył, stwarzając Leiraga, który teraz razem z nim jest moją częścią. Czułem taką potęgę. Czuję ją jeszcze teraz. Powoli odpływa…

Na oczach czwórki aniołów diabeł zmieniał się w człowieka, a czarna maź i światło wracały do swoich domen.

Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *