otulony

Otulony

czas wolno płynie
przy „om tare tu tare swaha”
mózg zmęczony odpływa
trzymam się ostatnich godzin
oczekując zmiany

piękno wyobrażam sobie
jako szereg wierzb płaczących
nad rzeką

ich wiotkie gałęzie opadają
prawie dotykając podłoża

woda grzmiąca
rozbija się i chlapie
bliżej położone kamienie,
ziemię

po drzewach tylko suche pnie zostały
i kamienie przy wodospadzie
woda już nie napędza młyna
wyschła
młyn poszedł w zapomnienie
na dnie kanału
zostały zgrzybiałe kajaki

tylko ja trwam i temu się dziwię

pora wracać
skrzydłami devy otulony

Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *