Archiwum autora: achiever

Przez okno

Przez okno…

wyszedłem przez okno
by sprawdzić
na ile widok jest zgodny z rzeczywistością

trawa pod stopami
zielona, delikatna
łamie się pod ciężarem wspomnień

od czasu do czasu kamień
twardy, kanciasty
może zranić – przez nieuwagę

kwitnące wiśnie
powalają zapachem
jak Twoje ciało po kąpieli

a Ty zachęcasz mnie:
„Wejdź z powrotem –
poczuj powiew mojego oddechu”

i już prawie wchodzę
przez okno
gdy słyszę gwizd czajnika…

odblask padającego słońca kłuje w oczy
a obok mnie nie ma już nikogo
nawet sen o mnie zapomniał

Cofnij

Maślaki

Maślaki

Maślaki myślaki jedzą z mojej kozy
Roboroby świrusy obdarowują mą ciemną stronę

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwweb

Oj tam tekstu mniej na lodzie czarnego

Anathemo dyskusji
Worldwidewideweb
Ma śmiertelny jak chleb
Kasę za jeb

Cofnij

One

One

One nadchodzą
wkrótce będą w każdym
nie oprze się im nikt
Myślenie nie ma w sobie już prawdy

One są gorsze niż maseczki
które zaprzeczają szczęściu
ukrzyżują w nas Człowieczeństwo
nie pozwalając wybrać

One, miłe dla każdego
zastąpią nam miłość
Biada po stokroć
zezwierzęcenie poparte prawem

Głosy jak maszty
statków w Nowym Świecie
wyrosną wszędzie
ludzie padną zanim się zorientują

i już nikt nie będzie zdrowy
Psychopaci wyrosną jak grzyby po deszczu
a ja myślałem że tylko ja
będę słyszał Głosy

Cofnij

Wstrząs

Wstrząs

nam przykazano
nosić maseczki
by zakazać nam uśmiechu

nam zakazano
wychodzić z domu
każąc zwariować

a my tylko kiwamy głową
jak pieski mechaniczne
Wystarczy wyjąć nam baterię
i nie będziemy szczekać

tylko wstrząs mógłby nas ożywić

Cofnij

wahadło stałości

wahadło stałości

TO trzyma w jednym punkcie
JEST po prostu stałe
NIE potrafi ruszyć
jakbym się nie zapierał
ze stałością nie wygram
ani nie przegram

TO w punkcie zero
JEST bez minusa i plusa
NIE rozróżnia dobra i zła
gdybym się zbliżył
zostałbym wchłonięty
i grałbym bezdźwięcznie w chaosie

TO punktem pewnego zaparcia
JEST siłą samą w sobie
NIE-Bogiem
ani nie szatanem
próżnią absolutu
PRAWEM

Cofnij

pewne kobiety

pewne kobiety

pewne kobiety się nie zmieniają
mają włosy blond
czarują, o sobie zapominając
to ich wielki błąd

zakochują niegrzecznych chłopców
i samotnych zostawiają
wole oddając istotom z dołu
z życia ich uciekają

niebu uchylają słodycz
goryczy nie doświadczając
chaos w serca młodych
na zawsze zostawiają

Cofnij

miasto moich narodzin

miasto moich narodzin (Bystrzyca Kłodzka)

stare skruszałe kamienice
kolorem przypominające kobietę
która jest pewna tylko jednego
że nie może się zdecydować

bramy grodu po świetności
prowadzą poza przestrzeń
zawarte w cmentarnych granicach
nieskończoności, w liczbach pod krzyżem

a mury nie mówią ani słowa
już zburzono część za pomruki
pozostaje im milczeć
wiecznie spowiadają duchy z katowni

nawet ptaków nie ma
ratusz zimą ogołocony
pies tylko czasami szczeknie
na oddającego mocz przechodnia

na szczęście są tu jacyś ludzie
człowieczeństwa nie utracili
jeszcze jest nadzieja
dla dzieci, dla miasta
                                        niezwyciężona

Cofnij

senny erotyk

senny erotyk

może wszystkie udają
ale wierzę że ty nie
gdy jesteśmy razem
zwierasz nogi
jakbyś robiła to pierwszy raz

rozumiem turkaweczko
czemu grasz niedostępną
twa mała jest naprawdę ciasna
i orgazm przeżywasz
za każdym posunięciem
przy każdym otarciu

na twe pyszne
góry z jedwabnej pramaterii
wchodzi mój góral
odpoczywając w ich dolinie

a gdy już połaskotałem
sekretne twe części ciała
pocałowałem Cię czule
w czółko

śpij mała śpij
jutro…
do jutra

Cofnij

wiersz o przyszłości

Wiersz o przyszłości

zaczątek tego wiersza
to niezły początek

w piątek pisany
wydrukowany wątek

z soboty na niedzielę
zwrócony do roboty

w poniedziałek szczęśliwy
wróciłem z działek

a we wtorek miałem
wypchany worek

środą zachwycony
odpoczywałem nad wodą

czwartkiem rodzinnym
czasem z żoną i synkiem

dobry tygodnia
koniec i doby

Cofnij