Archiwum autora: achiever

Trzy stany snu

Trzy stany snu

dzwon wyrwał mnie ze snu
sen wrażliwy zabił się o okna ramy
moją głowę obległ tłum
niespełnionych marzeń

ubrałem klapki na oczy i uszy
teraz zwisają niepotrzebnie
zwisy nie szczególne jak włosy z nosa
zasłaniają twardą rzeczywistość

wypompowałem z siebie prawie całą krew
suchy jestem jak morze piasku
w letnią noc po popijawie
kiedyś trzeba będzie się uzupełnić

Cofnij

Przed świtem

Przed świtem

w karby koła młyńskiego układam
w każde nacięcie losu – poniesione życie
koło jeszcze stoi,
a młynarza oko
rzucone od niechcenia
przypatruje się zza drzewa-niedrzewa
ocenia
Koło rusza
czy zdążę przed świtem?

Cofnij

O szpitalach w…

O szpitalach w…

1. W Polanicy

mama mi mówiła, że w szpitalu
było fajnie

poparzenie goi się długo,
ale się goi

rękę można uciąć,
ale serce już nie

co najwyżej przeszczep
mógłby się udać
zamienić żywe na sztuczne
życie na egzystencję

2. stronie śląskie

podłączony pod kroplówkę leżałem
dopiero co mnie wybudzili
kaszką karmili
ja jeść nie chciałem
„dajcie mi mięsa” – wołałem
bez głosu, nieprzytomnie

aż mucha ożyła

3. w Kłodzku

a w Kłodzku inaczej
„dźwigałam, sama, bez pomocy”
na geriatri, po nie przespanej nocy

jedna?, phi, to mało
kawa za kawą, papierosek

a na końcu wózek, chodzik
„Adelka, Ty udajesz…”

podziękowanie

4. Krośnice

było nas trzech, w dwóch
na jednym krześle,
przy gęstym tłumie ławek,

muchę zabił ten z brodą, od krzyża
i dzięki Bogu,
niech przestanie siać zarazę

5. Polanica zdrój

przed usunięciem brodawki
(mama by tego nie zrobiła lepiej)
wpadłem w dziwny stan…

półnagi umysł
rozbierała całkiem ubrana żaba
i – gdy chciałem się obudzić – nie pozwalała

„za dużo eteru siostro…”

Cofnij

Banshee

Banshee

Gdy będziecie nie grzeczni
Przyjdzie po Was banshee
Gdy ta zjawa się pojawi
Niech Was niosą nogi
Inaczej naje się wami
Kości i serce przetrawi
Uciekajcie moi mili
Gdy banshee stanie u drzwi

Kurhanowa Panna
Pojawia się i znika
Znika i wchodzi
Wchodzi i pożera
Pożera i płodzi
Śmierć na rozstajach

Cofnij

Epilog

Epilog 

Agriel nie przeżył. Rana była śmiertelna. Anioły odparły piekielnych do piekła i zniszczyły anioło-demony. Widael, Gemperel, Konael i Patael dostali pochwały od Boga za służbę i do tej pory opiekują się aniołami niższego stopnia. Werbują co zdolniejsze jednostki ludzkie do służby anielskiej. Wymyślili nowy sposób werbowania i zlikwidowali poczekalnie ludzi. Teraz wybitne jednostki ludzkie, gdy umierały, miały prawo wyboru. Zostawały aniołami bądź czekały na Sąd. Ludzi, którzy popełnili więcej grzechów, kierowano z powrotem na Ziemię. Patael nadzorował pierwszy etap – czyli dawał prawo do wyboru. Gemperel kierował ludzi do Boga, Konael wraz z Widaelem formowali esencje tych, którzy chcieli zostać aniołami.

Lucyfer wrócił do piekła. Zniesmaczony tym, że jego plan się nie udał, postanowił odciągać od Boga więcej dusz, by w końcu zaatakować znowu…

Cofnij

Ostateczna bitwa

Ostateczna bitwa

Tyrag nie wychodził z budynku. Pił krew ofiary, ciągle rosnąc w siłę. W międzyczasie przez portale przeszli Patael, Konael, Gemperel i Widael. Agriel powiedział im, że muszą czekać, gdyż mag zadbał o wszystko i anioły nie mogą tam wchodzić. Gdy zakneblowany stracił resztkę krwi, przez dach wyleciał Tyrag. Widael postanowił wkroczyć pierwszy. Jeden z batów prawie zahaczył za rękę, w której arcydiabeł trzymał pistolet. Tyrag wymierzył i strzelił. Kula przeszła przez lewe środkowe skrzydło Widaela.

Czytaj dalej

Plan końca

Plan końca

Dzięki lustrom zlokalizowali Leiraga. Okazało się, że kroczył sobie chodnikiem jakby niby nic. Ludzie się od niego odsuwali, pokazując go palcami. Spalona twarz podobna do Freddy Krugera, dodatkowo dwa rogi i podłużny ogon. Diabeł jak wymaluj.

Czytaj dalej