Pisarstwo

Piekielna Góra

Las, ciemno, brak nadziei. To piekielna góra w moim życiu się mieni. Ja, żebrak światła, łazarz wiary. Szukam drogi przez moczary. Zabłądziłem w cieniach, wśród wilków dzikich i pohukiwań mądrych sów. Szukam wyjścia, gdzie ciemności panują, gdzie mrok czule mnie spowija. Drogi

Aniele mój kochany

Aniele mój kochany mnie zawsze ochraniasz wierzę ufam i szanuję za troskę aniele mój a okno już w nim coraz mniej cegieł lecz to nic nie znaczy pewnie odświeżą Na szczęście mieszkam tam gdzie las i trawa patrzę przez okno otwarte za twoimi skrzydłami aniele mój dzięki tobie warte

Smok i rycerz Leszy

Rycerz Leszy na śniadym koniuPrzez Bystry Potok jechał pomócgiermkowi od siedmiu boleściKtóry postanowił z losem się popieścić Leszek król lasu niebylejakia giermek patyczak symbol pokrakiGdy już ten twór z dwóch zbrojnych doszedł do smokaPrzyglądał się z prawdziwym

Mgła

Pomału wychyla głowę rozpuszcza mleko w lesie wschodzące słońce daje mi znak noc znów przeżyłem czy odsłoni też mgłę mej świadomości?

Rzeki, jeziora, morza, płyny – Apophis

Rzeki, jeziora, morza. Płyny Święty nie jestem Chory bynajmniej Wśród kręgów solarnych Życie mnie tknęło Swój welon przyniosło Welon dusz męczarnych Oj kocham Cię słońce Księżycu moich myśli Myśli najmniej oczywistych