Archiwum kategorii: Poezja

wiersze

koniec

koniec

skończyło się wszystko,
wszystko bezwzględnie,
bezwzględna wojna,
wojna o szczęście,
szczęście zabrała,
zabrała na zawsze,
zawsze okrutna,
okrutna we mnie,
we mnie skończyło się..

Cofnij

Wady

wady

mam wady wrodzone,
już się nie sprzedam,
bo one,
zasłoniły mi okna,
zamknęły drzwi,
na klucz.

już nie wyjdę i nie zobaczę.
w sobie pochowany.

Cofnij

Bitwa pod Czerwoną Górą

Bitwa pod Czerwoną Górą

Na zamarzniętej rzece wśród
Białym puchem pokrytych pól
Rozbili obóz kacerze
Opuszczając zdobytą wierzę

Bystrzycką

Okryty paniką Kłodzki gród
Widzi wszędy zdrajców w bród
Kat świdnicki zajęty kaźnią
Starosta wysyła notę ważną

Antyhusycką

Czerwona Góra spłynie krwią
Na jej polach tabory tkwią
Książę Jan, kontra hus zabijaka
Zajmą groźnej śmierci wakat

Bronią swą

Spotkały się w walnej bitwie
Walczące o swe racje religie
Wśród strzałów i szczęku mieczy
Działy się okrutne rzeczy

Wrogą życia grą

Przechadzam się po polu skruchy
Wszędzie widząc walczące duchy
Zabijają, ciągle giną
Obarczając siebie winą

Walką ślepą

Modlę się za wasze dusze
Modlitwą nie jedno zło skruszę
Odpuście, uwalniam was
Bitwy nadszedł końca czas

Wracajcie zaświatów bramą

Cofnij

 

27 grudnia 1428 roku miało miejsce starcie zbrojne pod Czerwoną Górą podczas wojen husyckich wojska Jana Ziębickiego zostały pokonane przez husytów pod wodzą Wysso i Gyra, a on sam został zabity, gdy wycofywał się z pola walki. Wysso i Gyr również zginęli.

O Sybillo

O Sybillo

Twarz Twa kwieciem malowana
Skóra delikatna miodem nadziewana
Włosy jak żniwo mienią się jasnością
Tylko Twa odpowiedź napawa przykrością

Co prawda jam jest już nie młody
Może w tym upatrujesz przeszkody
Zapewniam Cię jednak doskonale
W kierunku miłości dążę wytrwale

Ty jednak uciekasz za każdym razem
Pokazujesz mi niewdzięczność odrazę
Za to żem Cię wyłowił z dołu z rynsztoka
Bo zainteresowała mnie Twa powłoka

Ty jednak wierzysz że tam Twa przyszłość
Okazujesz mi złość za to wszystko
Dałem Ci suknie dałem Ci złoto
Ty wszystko wyrzuciłaś w błoto

Gdy przed Twym delikatnym kruchym ciałem
Jak głupiec poddrzewem i sznurem klękałem
Wszystko wydawało się takie niemrawe
Straciłem Ciebie i to co w Tobie kochałem

Droga Sybillo na kamieniu zapisana
W mym sercu starca będziesz zawsze kochana

Cofnij

Jest to wiersz o Sybilli – dziewczynie która w dalekiej przeszłości podbiła bez swojej chęci serce pana feudalnego i umarła w nieokreślony sposób. Po tym zdarzeniu pan feudalny postawił jej tablicę pamiątkową na Czerwonej Górze w okolicach Kłodzka.

 

Kamień na Czerwonej Górze

Zagadka

Zagadka

zagadką zacząłem ten dzień
powiedziałaś do mnie zmień się zmień
dochodzi do mnie słaby głos
sumienia: poświęć dla niej los

by czuć jej radość w każdy czas
by skruszyć między nami każdy głaz
by słońcem ubrać ją w kwiatów bukiet
bo Eros postrzelił mnie swoim łukiem

Hermes niech zaniesie ten wiersz
na swych skrzydłach, miłości treść
a Helios rozjaśni ciemności pustkę
by otrzymać Twą przepustkę

chcę rozpogodzić lico Twe słońcem
bądźmy razem przed świata końcem

Cofnij

Nie wiem

Nie wiem

czy ja jestem zły
bo kocham Ciebie?
czy błękitne kwiaty
pachną Niebem?
czy mój wzrok kieruje się
w dal, w daleką głębie?
gdy po prostu tego co się dzieje
nie wiem, nie wiem, nie wiem

czy czarne koty, gdy jest strach
przynoszą pecha w naszych snach?
czy białe słonie z trąbą w górę
przynoszoną szczęście ot tak, w ogóle?
gdy brakuje słonia, a kotów jest w brud
gdy po prostu nie ogarniam przyszłości
Ty też tego nie wiesz?

gdy piękno łączy się z bestią
nie wiem
gdy walczę wciąż
nie wiem
czy wojna się skończy
jestem tego pewien

czy czajnik gwiżdże
na serca ogniu?
czy kawa rozjaśnia
umysłów mgłę?
czy nasza krew
połączy się?
gdy przeciwników braknie nam
nie wiem, nie wiem, nie wiem

czy biały koń z czarnym ogonem
przebiegnie gdzieś nam po głowie?
czy upleciony koszyk naszych rąk
skończy to wszystko i nie będzie mąk?
czy radio powie nam prawdę
że wrogowie są w końcu na dnie?
nie wiem, nie wiem, nie wiem

Cofnij

Giovanna

Giovanna

Jasnowłosa Giovanna na plaży stanęła dumnie
W bystrej głowie taki pomysł się urodził
Do jej pizzerii ludzie będą zmierzać tłumnie
Otworzy restaurację włoską – one są w modzie

Tyle lat doświadczenie zdobywała
Z mężem Włochem w Sycylii pracowała
Chwil pięknych było naprawdę wiele
Otaczali tam ją sami przyjaciele

Zamarzyła, by włoski smak Polsce podarować
Pizzą w rodzinnym kraju będzie czarować
Obrała cel: Wieś Grzybowo – tam wystartuje
Dla Każdego klienta pyszną pizzę przygotuje.

Wiersz na temat pizzerii w Grzybowie

Cofnij

Faraon

Faraon
przed ludem faraon się poniżył
świetności bóstwa minęły czasy
dawno na tronie nie siedzi bogatym
służy teraz kebabem plaskatym
wszedłem za głodem do tej hacjendy
ludzi od groma brak miejsc dla przybłędy
taksują mnie wzrokiem zachmurzone gęby
czy wejście tutaj okazało się błędem?
myślami uciekam choć głód nie pozwala
serce mi bije na alarm, aż klatkę rozwala
atmosfera robi się gęsta, nieciekawa
w końcu podchodzę, zamawiam: „pita mała”
teraz czekanie, czas się dłuży
cóż z tego, że faraon mi służy?
już prawie miało dojść do burzy
zobaczyłem kolegę – dobrze to wróży
stary znajomy widocznie znał resztę
pokiwał głową: „nie, tego nie – jeszcze”
szum noży chowanych, wśród nich skalpele
a ja do dziś żyję i historią się dzielę
Cofnij

Przeraża

Przeraża
Przeraża mnie fakt, że jestem częścią
czegoś tak wielkiego czym jest świat.
Czy inne planety należą do tego świata?
Myślę że tak.
Jestem kroplą w morzu i dla morza.
Jestem zimnym wiatrem w ciepły słoneczny dzień.
Jestem ziemią dla kwiatu.
Jestem suknią dla baletnicy
Jestem śniegiem dla zimy
Chłodnym wiatrem dla wiosny
słońcem dla lata.
Barwnym liściem dla jesieni.
W najcieplejszy dzień lata, stopy mam zimne.
Włosy rozwiane w bezwietrzny dzień
Krople wody mam na policzkach w dzień słoneczny.
Kim, czym jestem?
Karolina Mierzejewska
Cofnij