Archiwa tagu: Wiershoty

Wiershoty

Skrytość bredni

Skrytość bredni
Skrytość serca umysł zaciemnia. Umysł to tylko pojęcie bez znaczenia. Spróbuj określić meandry świadomości. Umysł nadejdzie wtedy definicją, ale i tak będzie pozbawiony spontaniczności. Więc nie mów mi czym jest słońce, jak światła wewnętrznego w sobie nie masz. Taki właśnie jest naukowy misz-masz – bez chwili ulotnej, zagłębiony w ogrodzie bredni.
Cofnij

Szczyt skryty

Szczyt skryty

Dla mnie szczyt nie jest zaszczytem. Goniąc za techniką gubisz zapałki. Uważaj, bo gdy zgubisz wszystkie, noc ciemna Cię ogarnie. Otchłań ciemności wkroczy w twe życie. Jedynie błysk błyskawicy pozwoli Ci oświetlić przestrzeń, by w zachwycie odpalić pochodnię, by paliła się w tobie, w sercu, skrycie.

Cofnij

Wiershot 2,12

Wiershot dwunasty Kości i wojna
Bieleją kości wśród błękitnego nieba i zielonej trawy. Wojna przeszła, a bielmo jej się rozkłada wśród ciał, gdzie głowa mi odpada. Wojna – ona nigdy się nie zmienia. Wojna zawsze wraca jak zła karma. Przynajmniej w tym więzieniu, gdzie ja, ty, my, wy, oni żyję, żyjemy, żyjecie. Piekle na Ziemi.
Cofnij

Wiershot 2,11

Wiershot jedenasty Piekło i kości
Piekło zawiera się w dwóch słowach: ego i lęk. Lęk przed niebem, bo ego jest wrogiem jasności. A kości na każdej wojnie toczą się w mojej głowie i nie przestaną dopóty, dopóki jedna strona przegra, a druga wygra. Mi jest jednak wiadome, że nikt i nic jej nie skończy, a kości będą się toczyć dalej.
Cofnij

Wiershot 2,10

Wiershot dziesiąty Diabły i piekło
Piekielne słowo się rzekło. Diabelskie ścierwo i ludzkie piekło. Diabły są ślepe dlatego lubią ciemność, bo w jasności widać ich czarne oczodoły, rogi i białe pokryte mięsem ze świń kości. Kości zostały wśród gości. Goście jadą, bo są zazdrośni o własne „Ja” bez przyszłości.
Cofnij

Wiershot 2,9

Wiershot dziewiąty Niebo i diabły
Niebo jest niebotyczne, gdyż nie można do niego sięgnąć drabiną. Tym bardziej, że drabina pochodzi z ziemskiego piekła, gdzie diabły rozpuszczają synów bożych, bogów, którzy są nami. Gdyż to prawda, że „bogami jesteście”.
Cofnij

Wiershot 2,8

Wiershot ósmy Problem i niebo
Problem ma taki problematyczny kształt. Raz jest okrągły, raz prostokątny, ale i tak wszystko w nim siada, gdy nie ma czym władać. Za to niebo jest wyjątkowe, niebieskie i białe jak chmury, nieskończone. Czy niebo faktycznie takie jest? Wielorakie? Tylko skrzydlate anioły i ptaki mogą to stwierdzić, a diabły i ludzie tylko rzęzić i zrzędzić.
Cofnij

Wiershot 2,7

Wiershot siódmy Ring i problem
Gdy włożę na palec ten jeden jedyny „ring”, zniknę na zawsze dla ciebie i siebie. Będę tylko z nią, dla niej i dla nich. Problemem są trawa, whiskey i ananas. Zawsze ich brak wtedy, gdy trzeba. Bez nich chyba nie wejdę do nieba.
Cofnij

Wiershot 2,6

Wiershot szósty Kapitał i ring
Kapitał nieludzki, bo jak nazwać mam pracę na akord, w fabryce po drugiej stronie Sudetów i Karpat? Pierścienie zaciskają się na mojej szyi. Kiedy myślę, że już po problemie, wżynają się w krtań, jabłko Adama pęka. Na ringu życia już nie wystąpię.
Cofnij

Wiershot 2,5

Wiershot piąty Potwór i kapitał
Potworny potwór z tej ekonomii. Kapitał kapitalny na nim się już dawno obrósł jak ptactwo strusie piórami z niedoskonałymi poglądami. Gnój gnoi na roli, by obrastało słowami większymi niż one są, a moje głowy ciągle się drą, z prawej, z lewej strony, by przód powalić na bokserskim ringu.
Cofnij